Brak jednolitej polityki unijnej w zakresie ocen oddziaływania na środowisko ma bezpośredni wpływ na skuteczność kształtowania i ochrony środowiska.
Mało kto wie, że podstawowe prawodawstwo unijne, opiera się na treściach sformułowanych, jeszcze w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych. Jeżeli do tego dojdzie, brak ujednoliconych procedur w konieczności przeprowadzania, takich ocen oddziaływania na środowisko, to mamy bardzo złe świadectwo troski EC o środowisko.
Rozbieżności w tej ocenie są tak duże, że gdybyśmy porównali dwa państwa członkowskie o podobnej wielkości, to różnica ta byłaby prawie pięćdziesięciokrotna. Wartość ta chyba mówi sama za siebie. Z tego wynika, że w jednych krajach EC prowadzi się świadomą politykę środowiskową w innych niestety, takiej się nie prowadzi.
Warto by na tle tych wartości porównać naszą sytuację w zakresie przeprowadzania ocen oddziaływania na środowisko. Analizując kompletny brak spójności w podejściu do tej problematyki EC, należy mieć daleko idące wątpliwości.
To czym przede wszystkim dotychczas zajmowała się EC zostało ujęte w programie NATURA 2000. Program ten, bardzo ułomny i traktujący środowisko w sposób bynajmniej nie holistyczny, jak na razie wprowadza raczej więcej szkody niż korzyści w polityce ochrony środowiska w kraju. Z pewnością również, nie zastąpi systemowego podejścia do ochrony środowiska.
Brak systemowego podejścia do ochrony środowiska przejawiającego się świadomą spójną polityką środowiskową, spowodowany jest również brakiem synergii z innymi przepisami dotyczącymi ochrony środowiska w tym różnorodności biologicznej, klimatu itp.
Najbardziej dziwne w tym wszystkim jest to, że EC wcale nie spieszy się do nadrobienia zaległości w prawodawstwie unijnym w zakresie ocen oddziaływania na środowisko.
Czy jest to ukłon w kierunku krajów najbardziej zapóźnionych we wdrażaniu tych procedur? Śmiem raczej w to wątpić.
Komuś w EC chyba bardzo zależy, aby prawodawstwo w zakresie ocen oddziaływania na środowisko, było dalej wiekowe (25 letnie) i niespójne, a co najważniejsze nie przystawało do bieżących potrzeb inwestycyjnych, przed którymi stoją przede wszystkim państwa rozwijające się.

Osiedle Bemowo w Warszawie w sąsiedztwie lotniska.

Zobacz podobne teksty - You may also like

Back to Top