Kto tu rządzi?

Kto tu rządzi?

Dlaczego rdzenni mieszkańcy Starego Miasta w Warszawie nie będą głosować na kolejną kadencję obecnych władz miasta z PO bez względu na to kto tą osobą jest?

W ostatnich miesiącach (maj-sierpień—2018) akurat tak się złożyło, że dość często rozmawiałem z rdzennymi mieszkańcami Starego Miasta w Warszawie. Przy każdej praktycznie okazji wylewali swoje żale na obecne władze miasta.

Stare Miasto oczywiście jest specyficzną dzielnicą, nieporównywalną z żadną inną w Warszawie. Tym niemniej wydaje mi się, że opinia rdzennych mieszkańców właśnie tej dzielnicy jest podobna do wielu innych w mieście.

Rdzeni mieszkańcy Starego Miasta są oburzeni sposobem zarządzania tą dzielnicą miasta. 

Budowane są za ogromne pieniądze mniej, lub bardziej PRowe atrakcje dla przyjezdnych nad Wisłą zapominając o bierzących potrzebach tej dzielnicy. 

Zaraz po nastaniu obecnych władz miasta w postaci Prezydent H.Gronkiewicz-Walc z PO podniesiono w sposób skandaliczny podatek gruntowy.

Używam w tym miejscu świadomie słowa skandaliczny, ponieważ nie była to zwykła podwyżka o kilka, czy kilkanaście procent. Podatek ten praktycznie spowodował daleko idące konsekwencje u wielu mieszkańców tej dzielnicy. Wielu z nich niestety tego nie wytrzymało. Niestety pieniądze te ściągane od mieszkańców, jedynie w niewielkim stopniu wróciły w postaci remontów starych kamienic, czy starej infrastruktury. 

Remonty są robione rzadziej niż sporadycznie, lub w ogóle. Wiele domów zabytkowych jest w tak złym stanie, że mieszkanie w nich jest, jak trwanie na placówce wbrew wszystkiemu. 

W najtrudniejszym okresie PRLu, kiedy brakowało pieniędzy prawie na wszystko lata 60, czy 70 mieszkańcy wspominają, że remonty odbywały się z ogromną regularnością. Nawet wymieniana była dachówka, robione były obróbki blacharskie. Co pozostało z tych czasów widzą na codzień mieszkańcy? 

Nikt z mieszkańców nie neguje potrzeby uporządkowania wybrzeża Wisły, jednak należy wprowadzić jakąś hierarchię wydatków. W pierwszej kolejności należy zadbać o budynki, które wymagają natychmiastowego remontu. Wspólnoty mieszkaniowe, które w dużej części funkcjonują w wielu tych budynkach nie mają żadnych praktycznie możliwości działania. Nie mają ponieważ koszty realizacji remontów elewacji budynków, które są wpisane do rejestru zabytków, a w których jest jednak część mieszkań kwaterunkowych są niewyobrażalnie wysokie. 

Kuriozalne są również przepisy co do rdzennych mieszkańców posiadający lokale mieszkalne, ale są nie zameldowani w nich. Urząd miasta Warszawa nie zezwala im na trzymanie samochodu na ulicy. Owszem może trzymać, ale kiedy będzie płacić pełną opłatę, jak przyjezdny. Jest to kolejny skandal.

Właściciel lokalu płacący podatki, nie może mieć zezwolenia na postój swojego samochodu po cenie, jak dla zameldowanego mieszkańca. W dodatku musi być właścicielem samochodu, a nie np. mieć go w leasingu.

Nie wiem, ale wygląda to tak, jakby ktoś działał na tym terenie celowo przeciwko mieszkańcom. W jakim celu, tak się dzieje?

Rdzenni mieszkańcy domyślają się w jakim celu i dlatego są akurat w tej materii zgodni, aby w najbliższych wyborach samorządowych nie głosować na kolejną kadencję obecnych władz miasta.

Czy ktoś się tym przejmuje, wygląda na to, że raczej nie ponieważ w mieście Warszawa pozostał już naprawdę niewielki procent rdzennych mieszkańców.

Sand

2018-09-16T19:46:46+00:0016/09/2018|Kategorie EkoForum, OPINIE|