Problemy zarządzania procesem edukacji środowiskowej w agrobiznesie

Tekst i zdjęcia: dr J.Sandner

Pojęcie „agrobiznes” w naszym kraju pojawiło się zaraz po okresie transformacji ustrojowej na początku lat 90, zastępując częściowo, takie pojęcia jak „gospodarka żywnościowa” oraz „kompleks rolno-przemysłowy”. Pomimo znacznego upływu czasu do dnia dzisiejszego, nie stworzono spójnej naukowo weryfikowalnej definicji pojęcia „agrobiznes”. Prawdopodobnie wynika to z faktu bardzo skomplikowanego procesu, który kryje się pod tym terminem. Procesu w którym zaangażowane są różne działy i gałęzie gospodarki dla których głównym celem bynajmniej nie jest produkcja żywności.

Z punktu widzenia przyrodnika, metodologiczne zasady poznania naukowego w pojęciu agrobiznes nie funkcjonują.

Najczęściej w literaturze pod pojęciem agrobiznes przytaczane są takie działy, jak: rolnictwo, leśnictwo i rybołówstwo, przemysł przetwórczy, dystrybucja oraz przechowalnictwo. Z zestawienia tego widać, że każdy z nich stanowi całkowicie odrębną dyscyplinę naukową ze swoją charakterystyczną metodą badań. Dodatkowy podział z punktu widzenia metod badań powstaje, pomiędzy naukami przyrodniczymi, a ekonomicznymi. Podstawowe zasady poznania naukowego w dziedzinach nauk przyrodniczych, nie dają się bezpośrednio porównać z  ekonomicznymi. Dlatego też pojęcie agrobiznesu w rozumieniu „gospodarka żywnościowa”, nie oznacza istnienia jakiegoś zwartego samodzielnie funkcjonującego systemu o charakterze naukowym.

Z punktu widzenia przyrodnika, metodologiczne zasady poznania naukowego w pojęciu agrobiznes nie funkcjonują. Przyrodnik zaczyna swoje badania od postawienia problemu, często opartego wprost na obserwacji rzeczywistości przyrodniczej. Po ostatecznym zdefiniowaniu problemu do jego rozwiązania konstruuje hipotezę. Prawidłowo postawione hipotezy powinny dać możliwość przewidywania wystąpienia określonych zjawisk. Przewidywanie zjawisk powinno wynikać logicznie z hipotezy. Kolejnym etapem poznania naukowego jest testowanie hipotez odbywające się poprzez obserwację i odpowiednio przygotowane eksperymenty naukowe. Eksperymentem naukowym jest więc każda obserwacja pozwalająca zweryfikować hipotezę. Sposób w jaki decydujemy się przeprowadzić eksperyment i uzyskać niezbędne dane, nazywany jest planowaniem eksperymentu. Dane uzyskane w eksperymencie pozwolą na uznanie słuszności postawionej hipotezy (umożliwiające wyjaśnienie badanego zjawiska), lub jej odrzucenie.

Opisane zasady poznania naukowego w dziedzinach przyrodniczych wymagają spełnienia jeszcze wielu warunków. Między innymi należy zawsze poszukiwać faktów, które mogłyby obalić konstruowaną hipotezę. Postęp w nauce polega właśnie na eliminowaniu, kolejnych nieprawdziwych koncepcji. Jest to pewnego rodzaju proces do którego dążymy, ale nigdy nie możemy go osiągnąć w sposób doskonały. Z punktu widzenia skuteczności zasad poznania naukowego najlepiej by było formułować proste hipotezy, które łatwo mogłyby być poddawane weryfikacji. Hipoteza dająca wyłącznie możliwość przewidywania i nie zawierająca żadnych ograniczeń jest w nauce bezużyteczna.

Głównym problemem metodologicznym w badaniach przyrodniczych jest złożoność badanych układów. Ta złożoność polega przede wszystkim na równoczesnym oddziaływaniu różnych czynników zewnętrznych. Niezależnie jednak od tego jak bardzo skomplikowany jest badany układ, wciąż obowiązuje zasada, że hipotezy muszą się dać weryfikować w eksperymencie. Analizując niezbędne założenia metodologiczne, jakie muszą zaistnieć aby dana dyscyplina, mogła funkcjonować, a zarazem stać się weryfikowalna naukowo trzeba uznać, że pojęcie agrobiznes nie spełnia tych wymogów w żadnej mierze. Dlatego też już chociażby z tego powodu na obecnym etapie brak jest kompleksowych programów naukowych, badających całość problematyki edukacji środowiskowej w agrobiznesie. Wymienione wcześniej działy, takie jak: rolnictwo, leśnictwo i rybołówstwo, przemysł przetwórczy, dystrybucja oraz przechowalnictwo, łącznie składające się na pojęcie agrobiznes w praktyce funkcjonują całkowicie odrębnie. Posiadają one, nie tylko swoją własną metodologię badawczą, ale również z punktu widzenia praktycznego stanowią niezależne działy gospodarki. Każdy z tych wymienionych członów kompleksu działa faktycznie na własny rachunek co oznacza, że uzyskiwane korzyści materialne nie kumulują się w jeden globalny zysk, który dopiero wtedy mógłby faktycznie stanowić wartość dodaną w rachunku narodowym.

Nie można przecież przewidzieć właściwości wyższego poziomu, znając tylko właściwości niższego poziomu. Nie można przewidzieć właściwości wody znając jedynie właściwości wodoru i tlenu.

Głównym celem ekonomicznym, jaki stoi przed agrobiznesem nie jest bynajmniej dostarczać niezbędnej ilość pożywienia dla ludności, ale uzyskać określony dochód.

Obecnie obserwowane zjawiska głodu na naszej planecie z pewnością, nie mają żadnego związku z naturalnymi prawami środowiska przyrodniczego, uzależnionymi od ograniczonych dostępnych zasobów środowiska.

Na większości uczelni wyższych zajmujących się tą problematyką, tematy związane z edukacją środowiskową w najlepszym przypadku występują w postaci niezależnych przedmiotów, np. ekologii, ochrony środowiska, zarządzaniem środowiskiem, zarządzania zasobami środowiska.

Oczywiście błędem byłoby stwierdzenie, że wszystkie działy składające się na pojęcie agrobiznes nie rozwijają się. Działy te rozwijają się korzystają z nowoczesnych osiągnięć nauki i techniki, wdrażają je również do praktyki, jednakże globalny zysk tych działań nie jest nawet sumą korzyści wynikających z rachunku ekonomicznego wszystkich działów uczestniczących w pojęciu agrobiznes. Brak wspólnego dla wszystkich tych dziedzin weryfikowalnego pod względem naukowym oraz ekonomicznym celu, jak na razie skutecznie uniemożliwia stworzenie realnych kompleksowych programów edukacyjnych dla agrobiznesu.

Innym czynnikiem uniemożliwiającym stworzenie takiego programu jest ciągle obserwowana w badaniach naukowych tendencja do podejścia merologicznego (gr. Meros=część). Trzymanie się wyłącznie takiego podejścia w interpretacji zjawisk, które nas otaczają, można by zrozumieć jeszcze jakiś czas temu. Jednakże dzisiaj, przy obecnym rozwoju techniki, najwyższy już czas je zreformować w myśl słynnej teorii poziomów integracji. Nie można przecież przewidzieć właściwości wyższego poziomu, znając tylko właściwości niższego poziomu. Nie można przewidzieć właściwości wody znając jedynie właściwości wodoru i tlenu. Idąc dalej tym rozumowaniem, nie można przewidzieć cech ekosystemów na podstawie znajomości cech izolowanych populacji. Nie można przewidzieć, jak zachowa się cały układ występujący pod pojęciem agrobiznes, posiadając jedynie niektóre dane składowe tego układu. Dlatego też kluczem w poznaniu praw, jakimi rządzić się powinien agrobiznes powinny być metody badawcze oparte na koncepcji holistycznej (gr. Holos=cały).

To całościowe podejście do pojęcia agrobiznes, powinno stać się dopiero podstawą do stworzenia skutecznej metody edukacji, tak aby uniknąć błędów, które łatwo popełnić, tam gdzie działamy na styku przyrody oraz ekonomii. Pamiętamy dobrze pierwsze kontrowersyjne teorie Malthusa dotyczące regulacji liczebności populacji. Malthus twierdził, że tempo przyrostu liczebności organizmów jest zgodne z postępem geometrycznym (1,2,3,4,8,16…), podczas gdy przyrost ilości pokarmu, może odbywać się w tempie zgodnym arytmetycznym (1,2,3,4…). Wydaje się, że arytmetyczne tempo wzrostu ilości pokarmu w środowisku, było przyjęte przez Malthusa w sposób dość arbitralny i być może traktował on takie tempo jako maksymalne, możliwe do osiągnięcia. Fakt istnienia jednak rozbieżności, między tempem wzrostu populacji a tempem przyrostu ilości dostępnego pokarmu, musiało doprowadzić Malthusa do nieuchronnego wniosku, że w pewnym momencie rozród musi zostać ograniczony przez zasoby pokarmowe. Wynikająca z tego konkluzja miała dla Malthusa charakter negatywny. Jak ustrzec populacje przed osiągnięciem tak dużej liczebności, że zacznie być ona ograniczana przez zasoby pokarmowe? Jakie mechanizmy hamują wzrost populacji sprawiają, że jednak nie odbywa się on na ogół w tempie geometrycznym? Okazuje się, że obecnie wciąż zadajemy sobie to samo pytanie. Przed chociażby częściową odpowiedzią na to pytanie stać będzie proces kryjący się pod pojęciem agrobiznes.

Agrobiznes to sfera w naszym kraju w której pracuje ponad 35% ludności zawodowo czynnej i wytwarza około 22% Dochodu Narodowego. Już chociażby ten fakt pokazuje wagę tego członu w gospodarce narodowej. Głównym celem ekonomicznym, jaki stoi przed agrobiznesem nie jest bynajmniej dostarczać niezbędnej ilość pożywienia dla ludności, ale uzyskać określony dochód. Okazuje się, że nie zawsze przyrost ludności musi wiązać się ze wzrostem produkcji rolniczej składającej się na jeden z działów agrobiznesu. Dodatkowym problemem jest fakt, że liczba ludności szybko wzrasta w regionach słabo rozwiniętych, w których odnotowuje się niedorozwój gospodarczy w postaci nowoczesnego przemysłu, rolnictwa, infrastruktury i całego kompleksu agrobiznesu. W tych regionach świata odnotowuje się niedostatek żywności. Oblicza się, że około 700 mln ludzi w świecie dotkniętych jest niedożywieniem i chorobami związanymi z głodem. Ponad 1,2mld ludzi żyje w skrajnej nędzy.

Jak z tego widać na nie do końca wyjaśnioną teorię Malthusa nakładają się jeszcze opcje polityczne oraz inne czynniki zewnętrzne pogłębiające problemy wyżywienia. Regiony świata znajdujące się w sytuacji niedorozwoju mają niskie wskaźniki PKB na 1 mieszkańca a co za tym idzie bardzo nikłe możliwości inwestycyjne w sferę agrobiznesu. W błędzie byliby jednak Ci, którzy obserwując obecny wzrost ludności (szczególnie w krajach rozwijających się) sceptycznie odnoszą się do możliwości ich wyżywienia. Na 1 mieszkańca przypada na świecie 0,9 ha użytków rolnych, a w Europie 0,3 ha. Jeśli przyjąć, że dla wyżywienia 1 mieszkańca potrzeba około 0,3 ha użytków rolnych, to okazuje się, że świat dysponuje jeszcze znacznymi rezerwami. W przyszłości wartości te z pewnością jeszcze nie raz, będą ulegać zmianom w miarę postępu technicznego towarzyszącego rozwojowi agrobiznesowi. Rozwój ten jednak będzie dopiero wtedy możliwy, jeżeli wszystkie działy składające się na pojęcie agrobiznesu, będą się równomiernie rozwijać.

Musimy pamiętać, że udział rolnictwa w finalnym produkcie żywnościowym kształtuje się na poziomie 19-20%, reszta to już działalność poza rolnicza tzn. wytwórcza i przetwórcza. Dlatego też potencjalne wolne zasoby powierzchniowe w postaci użytków rolnych w całym procesie, stanowią kilkakrotnie mniejszą wartość, niż wynikałoby to z dokonywanych wyliczeń. I bynajmniej, nie jest to związane z procesem intensyfikacji produkcji rolnictwa. Dopiero po wyczerpaniu wszystkich rezerw tkwiących w całym procesie składającym się na pojęcie agrobiznes powinny zacząć obowiązywać prawa, które po raz pierwszy sformułowali uczeni Quetelet oraz Verhulst (1838). Quetelet wysunął przypuszczenie, że czynnikami decydującymi o wzroście liczebności populacji, mogą być równocześnie czynnikami ograniczającymi ten wzrost. Verhulst opisując równaniem matematycznym wzrost liczebności populacji, jako początkowo gwałtowny, a następnie zwolniony, zmierzający do zera otrzymał krzywą wzrostu populacji odpowiadającą temu równaniu w postaci litery S, którą nazwał krzywą logistyczną. Prace Verhulst’a i Quetelet’a, mają fundamentalne znaczenie dla demografii, czy też samej ekologii zajmującej się problemami struktury i funkcji populacji roślinnych i zwierzęcych.

Biorąc pod uwagę idee głoszone przez Verhulst’a i Quetelet’a, należy właśnie w sferze agrobiznesu poszukiwać tych niezbędnych rezerw składających się na pełną dostępność pożywienia. W innym przypadku z pewnością zaistnieją warunki do naturalnego ograniczenia wzrostu populacji.

Osobnym problemem w budowaniu prawidłowych relacji w ramach agrobiznesu jest zróżnicowana dostępność do produktów żywnościowych. W stosunku do roku 1950 obserwujemy trzykrotny wzrost produkcji rolniczej w świecie. Obecna produkcja zbóż to ponad 2mld ton rocznie, zaś mięsa ponad 200mln ton w skali świata. Podobnie wysokie tempo wzrostu dotyczy pozostałych rodzajów wytwórczości rolniczej i żywnościowej. Problem tkwi w tym, że zasoby żywności pomnażają się w krajach wysoko rozwiniętych (i tam zostają), podczas gdy niedobory jej występują w krajach biednych. Likwidacja dysproporcji w terytorialnym rozmieszczeniu żywności w świecie wiąże się z ogólnoświatową dystrybucją i handlem żywnością. W światowym obrocie znajduje się około 230mln ton zbóż. Wymiana ta dotyczy przede wszystkim jednak krajów zamożnych. Światowe rezerwy zbóż ocenia się na około 230-250mln ton rocznie. Rezerwy służą, poza narodowymi potrzebami, przeciwdziałaniu sytuacjom nadzwyczajnym, jak powodzie, trzęsienia ziemi, konflikty zbrojne, susze itp. Nie są więc one w stanie wyrównać aktualnych niedoborów zbóż w krajach tego potrzebujących. Podobna sytuacja ma miejsce w innych rodzajach żywności, oczywiście w innych proporcjach.

Światowy handel żywnościowy podporządkowany jest prawom rynku, a więc konkurencji, zasadom zysku, które dyktowane są przez globalny agrobiznes. Dlatego też obecnie obserwowane zjawiska głodu na naszej planecie z pewnością, nie mają żadnego związku z naturalnymi prawami środowiska przyrodniczego, uzależnionymi od ograniczonych dostępnych zasobów środowiska. Za sytuację tą odpowiedzialny jest agrobiznes, oraz zjawisko globalizacji procesów żywnościowych sterowanych w ramach ekonomicznych struktur funkcjonujących w wymiarach ponadpaństwowych.

W ramach obecnie funkcjonujących systemów edukacji brak jest kompleksowego programu edukacji środowiskowej stanowiącego podstawy edukacji w agrobiznesie o podejściu holistycznym. Na większości uczelni wyższych zajmujących się tą problematyką, tematy związane z edukacją środowiskową w najlepszym przypadku występują w postaci niezależnych przedmiotów, np. ekologii, ochrony środowiska, zarządzaniem środowiskiem, zarządzania zasobami środowiska. Brak powiązania ich w jeden system nauczania dostosowany do potrzeb przyszłej kadry zarządzającej agrobiznesem powoduje, że kolejne roczniki absolwentów w ramach pojęcia agrobiznes, będą posiadać wiedzę wyłącznie z zakresu tematyki ekonomicznej. Fakt ten z góry skazuje dalszy rozwój tego najistotniejszego procesu zarządzania wiedzą w agrobiznesie na porażkę. Tym razem porażka będzie jeszcze bardziej dotkliwa, ponieważ wiązać się będzie z błędnym gospodarowaniem zasobami przyrodniczymi kraju. Skutki tego procesu w wielu krajach już są obecnie odczuwalne.

Z pewnością jedną z najistotniejszych trudności w tworzeniu kompleksowego programu edukacji środowiskowej dla agrobiznesu jest wspomniany przeze mnie wcześniej brak wspólnej holistycznej metody badań. Tym brakującym ogniwem w stosunku do którego mógłby odnosić się cały proces agrobiznesu począwszy od produkcji poprzez przetwórstwo, przechowalnictwo, transport i dystrybucję, powinna być produkcja zdrowej żywności. Systematyzując metodologię badań w ramach agrobiznesu pod kątem produkcji zdrowej żywności, nie tylko porządkujemy cały przyrodniczy proces począwszy od etapu jej produkcji, ale również na kolejnych etapach, gdzie liczy się już tylko „gra rynkowa”. Dopiero takie ustawienie priorytetów rynkowych, gdzie naczelnym zadaniem, będzie produkcja zdrowej żywności powinno dać podstawy do przygotowania holistycznego programu edukacyjnego „Zarządzania Wiedzą w Agrobiznesie Zgodnie z Potrzebami Środowiska Społeczno-Przyrodniczego”. Formułując aż tak daleko idące wnioski jestem jednak dobrej myśli, ponieważ szczególnie w ostatnim okresie spotykamy się z coraz większą ilością przykładów myślenia o procesie agrobiznesu, nie tylko od strony praw ekonomicznych, ale również coraz częściej od strony potrzeb środowiska przyrodniczego, a również zmieniających się potrzeb konsumentów.

Bibliografia

  1. K. Bajan, Agrobiznes w rolnictwie polskim, Wyższa Szkoła Społeczno-Przyrodnicza, Lublin 2003,
  2. K. Bajan, Agrobiznes w świecie, Wyższa Szkoła Społeczno-Przyrodnicza, Lublin 2003,
  3. D.Botkin, E.Keller, Environmental Science, JOHN WILEY&SONS, INC, New York 1995, s.627,
  4. GUS, Rocznik Statystyczny RP, Warszawa 2003,
  5. Ch.J. Krebs, Ekologia, Wydawnictwa Naukowe PWN, Warszawa 1996.

Redakcja EkoForum.eu

Treść przewodnia zawarta w artykule po raz pierwszy została przedstawiona na jednej z ogólnopolskich konferencji zorganizowanych przez IEiB na UKSW w roku 2004. Problematyka ta, jak widać do dzisiejszego dnia nic nie straciła na aktualności.