Czy powinno się regulować rzeki?

Najbardziej narażone na powódź są kraje uprzemysłowione. Spowodowane to jest między innymi, wytrzebieniem dużej powierzchni obszarów leśnych (pod zabudowę miejską i rolnictwo) oraz regulacją cieków wodnych. Środowisko przyrodnicze, które nas otacza tworzy pewną całość.

Do momentu ingerencji w nie człowieka, było ono w stanie kontrolować wszystkie procesy przyrodnicze. Regulacja cieków wodnych przez człowieka, ostatecznie zaburzyła tą równowagę.

Woda znajdująca się w rzekach musi mieć kontakt ze swoim podłożem. Jest to zasadniczy czynnik decydujący o możliwości wzajemnego zasilania (rzek i terenów sąsiadujących z nią). Proces ten, może funkcjonować w zależności od dyspozycyjnych zasobów. Zasilanie tego typu, spełnia także rolę naturalnego procesu zwanego retencją wodną (zatrzymywanie części zasobów wodnych).

Fakt przyspieszania biegu rzek, poprzez ich obudowywanie, a także likwidowanie naturalnych rozlewisk, powoduje, że woda płynie takimi ciekami coraz szybciej. W rezultacie czego, staje się niedostępna dla procesów odpowiedzialnych za jej retencję.

Przykładem takiej rzeki, może być dzisiejszy Ren. Na terenie Szwajcarii przypomina on raczej obudowaną rynnę, niż naturalną rzekę. Skutki działalności człowieka najlepiej są widoczne, podczas pomiaru szybkości przepływu wody w tej rzece. Okazuje się, że na przełomie ostatnich czterdziestu lat, przyspieszyła ona swój bieg prawie dwukrotnie. W latach 50-tych, czas przepływu wody z terenu Szwajcarii, do jej ujścia wynosił 70 godzin. Dzisiaj do pokonania tej odległości, potrzeba niespełna 30 godzin.

Rzeka zagospodarowana przez człowieka, lub inaczej wyregulowana, praktycznie w niczym, nie przypomina rzeki naturalnej. Zmiana budowy przekroju uregulowanego cieku wodnego, jest głównym czynnikiem odpowiedzialnym za powodzie, które ze szczególną siłą nawiedzają regularnie Europę zachodnią.

Rzeka w której nie doszło do ingerencji człowieka posiada wiele istotnych elementów, które wytworzyły się w sposób naturalny. Charakteryzuje się ona odpowiednią szerokością koryta rzecznego, wykształconego w zależności od rodzaju skały macierzystej. Od rodzaju materiału z jakiego zbudowane jest podłoże, ma także wpływ wielkość jej koryta, tarasów zalewowych, dna doliny, a także ukształtowanie profilu całej doliny rzecznej. W zależności od tych czynników, dopiero kształtuje się nurt rzeki. Bardzo istotną rolę dla właściwego przepływu wody ma także, samo koryto rzeki. Znajdują się tam takie charakterystyczne elementy budowy, jak: ławice czy meandry. Właśnie te naturalnie wykształcone składowe rzeki, są odpowiedzialne za jej właściwy bieg. Dzięki nim w momencie wezbrań, woda ma możliwość naturalnego rozlania się w pasie meandrowym rzeki na długim nizinnym odcinku. Duże znaczenie ma też naturalna krętość koryta. W ten sposób nurt rzeki, może zostać naturalnie wyhamowany już w górnym jej biegu. Niestety wszystkie rzeki, które poddano regulacji, w pierwszej kolejności pozbawiono tych naturalnych cech. Natomiast to co w zamian wprowadzono, czyli głębokość koryta oraz wyznaczenie kierunku nurtu, wykonano sztucznie na podstawie symulacyjnych obliczeń matematycznych. Oczywiście za podstawę ich przyjęto wartości średnie wielkości przepływającej wody. W momencie, gdyby do obliczeń wykorzystano wartości z sytuacji ekstremalnych, to okazałoby się, że koszty regulacji takiej rzeki, byłyby całkowicie nieopłacalne (ingerencja w środowisko byłaby nieopłacalna). Niestety ludzie decydujący się na regulację rzek w krajach Europy zachodniej, przyjęli wariant optymistyczny. Skutki tych decyzji, które obserwujemy po kolejnych powodziach, będą coraz bardziej odczuwalne.

Jeżeli w krajach zachodnio-europejskich większość dużych rzek w ciągu ostatnich kilkunastu lat poddano tego typu przebudowom, to na rezultaty tych działań, nie trzeba było długo czekać. Nie pomogą wtedy nawet najlepsze zbiorniki retencyjne. Siła uderzenia tzw. „dużej wody” jest praktycznie nie do wyhamowania.

W przypadku największych powodzi, dość duży wpływ ma również niekorzystny układ temperatur powietrza (w okresie bezpośrednio poprzedzającym powódź). Po dużych mrozach w wyniku których dochodzi do silnego zmrożenia gruntów, następuje gwałtowny wzrost zjawiska, polegającego na spływie powierzchniowym wody deszczowej. W ten sposób woda, która w normalnych warunkach powinna ulec procesowi infiltracji, zostaje przemieszczona, zasilając dodatkowo falę powodziową. Koszty szkód, jakie powstają w wyniku jej działania, kilkakrotnie przekraczają wszystkie zyski, jakie uzyskuje się z regulacji tych cieków wodnych.

W Polsce na „szczęście” regulacji (ze względu na brak środków finansowych) poddano jedynie nieliczne odcinki i to tylko głównych rzek. Tam gdzie już zresztą ją przeprowadzono, została ona wykonana najczęściej minimalnym kosztem. Dzięki temu nie mamy koryt rzecznych, przypominających rzekę Ren.

Niestety w przypadku gwałtownego wzrostu opadów deszczu, musimy się jednak liczyć z groźbą fali powodziowej. Najsłabszym ogniwem w Polskim systemie hydrotechnicznym są zbiorniki retencyjne. Wprawdzie posiadamy kilkanaście większych zbiorników wodnych o pojemności przekraczającej nawet 50hm3, ale najczęściej są to konstrukcje przestarzałe. Największy z nich zbiornik na Solinie został uruchomiony w 1968 roku, nie lepiej jest w przypadku Włocławskiego (1970), Jeziorskiego (1970), Rożnowa (1941), Goczałkowic (1956), czy Otmuchowa (1933). Podobnie jest w przypadku małych zbiorników. Najstarsze z nich, pochodzą jeszcze z tamtego wieku.

Wiek tych zbiorników powoduje określone konsekwencje. Należy liczyć się z tym, że większość z tych najstarszych budowli, jest już w dużym stopniu zdekapitalizowana. Proces ten, między innymi polega na tym, że tracą one swoją pojemność z powodu akumulacji materiału osadowego niesionego w rzece. Dlatego trzeba się liczyć z tym, że faktyczna pojemność większości z nich, nie pokrywa się z ich rzeczywistą.

Fakt ten, może pociągnąć daleko idące konsekwencje w przypadku powstania dużej fali powodziowej, którą zbiorniki te powinny powstrzymać. Nie lepszą sytuację zastajemy w przypadku innych budowli hydrotechnicznych. Wiele wałów przeciwpowodziowych, pamięta jeszcze lata Księstwa Warszawskiego. Brak nowych inwestycji w momencie, kiedy i tak doszło już do ingerencji człowieka w skomplikowany system wodny środowiska przyrodniczego, będzie w przyszłości poważnym zagrożeniem.

Wprawdzie zagrożenie powodzią w Polsce z pewnością jest znacznie mniejsze niż w przypadku Niemiec czy Francji, jednakże nie wolno jest nam tego problemu bagatelizować. Przykładem mogą być powodzie, które nawiedziły nasz kraj w ostatnich latach.

W naszym kraju, aby uchronić się na przyszłość przed powodziami, powinien powstać od podstaw nowy projekt budowy całościowego systemu stosunków wodnych. System ten w swoich założeniach powinien obejmować, skomplikowaną problematykę regulacji stosunków wodnych w pełnej harmonii z innymi elementami środowiska przyrodniczego. W przypadku nie zachowania tego warunku czekać nas będą, nie tylko zagrożenia spowodowane powodziami, ale również ponawiające się deficyty wodne szczególnie odczuwalne w okresie letnim.

Niektóre kraje Europejskie analizując swoje błędy popełnione na przestrzeni ostatnich dziesiątek lat, popełnianych w gospodarce wodnej postanowiło działać. Najlepszym tego przykładem jest Austria, która wykorzystała do tego przewodniczenie w pierwszej połowie 2006 roku w programie Komisji Europejskiej Pt. Zrównoważony rozwój. Był to istotny zwrot tego kraju w innym podejściu do problematyki zarządzania stosunkami hydrologicznymi.

dr J.Sandner

Nowe EkoForum.eu jest akademicką platformą konsultingową

Projekt ThinkTank EkoForum.eu

Zapraszamy instytucje państwowe oraz firmy prywatne do korzystania z usług konsultingowych akademickiej platformy ThinkTank w zakresie zarządzania środowiskiem i jego zasobami oraz edukacją w zakresie szeroko rozumianej problematyki ochrony środowiska.

Strona projektu

Projekt Life EkoForum.eu

Projekt tej części nowego Magazynu EkoForum.eu poświęcony jest problematyce naszego funkcjonowania w środowisku. Funkcjonowanie to jest uzależnione, przede wszystkim od zasobów środowiska ich dostępności w zrównoważonym układzie funkcjonalnym.

Strona projektu

Nowy Magazyn EkoForum.eu

Jest to 4 edycja Magazynu EkoForum.eu od momentu powstania. Tym razem nastąpiła jednak istotna zmiana, ponieważ z portalu informacyjnego staliśmy się platformą konsultingową.

  • Od września 2016 Magazyn Ekoforum.eu otrzymał nowy layout dostosowany do nowych zadań merytorycznych.
  • Zmieniony został charakter merytoryczny witryny z informacyjnego na magazyn tematyczny o charakterze popularno-naukowym.
  • Witryna EkoForum.eu stała się platformą internetową dla działalności konsultacyjnej i opiniotwórczej w zakresie zarządzania środowiskiem i jego zasobami.
  • Uruchomiona została inicjatywa powołania ThinkTank w zakresie zarządzania środowiskiem i jego zasobami.
  • W celu skuteczniejszego wspierania, a zarazem propagowania naszych idei uruchomione zostało Studio ekoforum.eu
  • Na witrynie EkoForum.eu pojawi się całkowicie nowy równolegle prowadzony projekt Life EkoForum. Projekt ten będzie poświęcony problematyce naszego funkcjonowania w środowisku.

Na witrynie EkoForum.eu realizowany jest całkowicie nowy równolegle prowadzony projekt Life EkoForum.

Zapraszamy na stronę projektu Life EkoForum.eu