Truskaw zdegradowana gmina podwarszawska

Niedawna batalia, jaka się przetoczyła na przykład w podwarszawskiej gminie Izabelin o kształt i kierunki jakie będzie miała nowa strategia rozwoju dla tej gminy dowodzi braku wśród rządzących prawidłowo wykształconych postaw proekologicznych.

W tym miejscu można zadać pytanie a skąd one miałyby się niby wziąć? Pytanie w tym wypadku jest raczej retoryczne, bo postawy w tym wypadku były ale całkowicie odwrotne do tych jakie powinny się przejawiać dla tak specyficznego terenu, w którym 70% powierzchni zajmuje Kampinoski Park Narodowy.

Tekst i Zdjęcia Jan Sandner, Zdjęcia: 15

Na tym powinna polegać mądrość rządzenia (zresztą nie tylko gminą), że korzysta się często z wiedzy innych, jeżeli takowej się nie ma. Z tego jednak trzeba również sobie w pewnym momencie zdać sprawę. I zaczyna się niestety błędne koło. Niewłaściwie przygotowana strategia rozwoju gminy, nie uwzględniająca specyfiki zasobów środowiska przyrodniczego danej gminy wcześniej czy później spowoduje daleko idące konflikty społeczne.

Konflikty te prawdopodobnie będą się przejawiać na różnym tle, ale z pewnością jednym z nich będzie narastający konflikt o zasoby środowiska przyrodniczego.

Miejscem w którym zabrakło już nie tylko postaw proekologicznych, ale również podstawowej wiedzy o konsekwencjach podejmowanych decyzji przez rządzących jest wieś Truskaw w gminie Izabelin. Jest to wioska wchodząca klinem w obszar graniczący z Kampinoskim Parkiem Narodowym. Swoimi walorami przyrodniczymi, mogłaby konkurować z najpiękniejszymi krajobrazowo miejscami w krajach zachodnich.

Tymczasem co się stało w tej miejscowości, częściowo widać na zdjęciach?

Krótkowzroczność zarządzających tymi terenami umożliwiła wprowadzenie zabudowy na całym terenie również na obszarach całkowicie do tego się nie nadających. Tereny nienadające się do zabudowy stanowią, nie tylko naturalne podmokłe obszary ściśle powiązane z ekosystemem KPNu, ale również po wybudowaniu oczyszczalni są obszarami o podwyższonym zagrożeniu powodziowym. Trzeba pamiętać o tym, że zagrożenie powodziowe wcale nie musi pochodzić bezpośrednio z płynących otwartych cieków wodnych.

Skutkiem poważnych podtopień, mogą być wody przypowierzchniowe bezpośrednio zasilane z opadu atmosferycznego, lub pośrednio ze sztucznych rozlewisk Mokrych Łąk miejsca do którego odprowadzana jest woda z oczyszczalni ścieków komunalnych.

W miejscowości tej świadomość możliwości podtopień nie była obca nawet na długo przed budową oczyszczalni. Najlepiej o tym świadczy stara zabudowa, która była prowadzona wzdłuż głównej drogi stanowiącej najwyżej położony obszar. Im dalej od drogi zagrożenie podtopieniami wzrastało, dlatego w dawnych czasach nikt rozsądny się tam nie budował.

Od pewnego czasu okazuje się, że każdy wolny kawałek powierzchni terenu w Truskawiu, można zabudować (tak zadecydowały władze gminy Izabelin). Trzeba zadać sobie w tym miejscu pytanie, jakim kosztem to się odbywa. W tym wypadku zysk ze sprzedaży jaki osiągają właściciele tych gruntów jest niewspółmierny do potencjalnej degradacji tego niezwykłego obszaru przyrodniczego. Sprzedaż pod zabudowę tych terenów odbywa się po ich uprzednim przekształceniu. Przekształcenie to polega przede wszystkim na znacznym podniesieniu pierwotnego podłoża gruntu bliżej niezidentyfikowanym materiałem zwożonym z aglomeracji warszawskiej i prawdopobnie innych podwarszawskich terenów. Jak widać na zdjęciach jest to nie tylko zwykła ziemia, ale również gruz oraz materiały z wyburzeń prawdopodobnie różnych zakładów przemysłowych itp. Materiał ten jest następnie rozprowadzany na działkach przeznaczonych do zabudowy.

Tak faktycznie, to pochodzenie tego materiału jest bliżej nieznane i niejednokrotnie, może stanowić bardzo poważne zagrożenie toksykologiczne bezpośrednio dla mieszkańców Truskawia oraz całego ekosystemu. Bezpośrednio zagrożone tego typu skażeniami mogą być również wody podziemne wykorzystywane w ujęciach dla wodociągu Mokre Łąki.

Zgodnie z zasadami zagospodarowania przestrzennego nikt nie ma prawa do zmieniania ukształtowania powierzchni terenu bez specjalnych zezwoleń. Proces ten powinien być ściśle monitorowany przez odpowiednie służby gminne. Ze zmianą ukształtowania terenu wiąże się wiele innych zjawisk środowiskowych. Znaczne podwyższenie gruntów w miejscach dotychczas zajmowanych przez mokradła i rozlewiska musi niechybnie spowodować zagrożenie podtopieniami budynków położonych w obszarze w miarę bezpiecznym tzn. wzdłuż głównej drogi.

Zagrożenie to może być spowodowane nie tylko wzmożonym spływem powierzchniowym z podwyższonego obszaru, ale również jeszcze i z innego powodu. Powodu, który dla odmiany jest związany z pewnym zjawiskiem w występowaniu wód podziemnych, które w swojej charakterystyce przebiegu mają zawsze tendencję do naśladowania ukształtowania powierzchni terenu.

Jeśli teren podniesiemy tam gdzie tradycyjnie był on znacznie niżej i tworzył naturalne tereny rozlewiskowe wody gruntowe muszą również się podnieść z konsekwencją dla tych terenów które nie zostały w sztuczny sposób podniesione. Bezpośrednią konsekwencją tego procesu będą zjawiska podtopienia domów w miejscach niżej położonych lub starszych domach, które były zbudowane dawno temu jeszcze na naturalnym gruncie.

Opisując tylko część problemów przed którymi stanął Truskaw zadaję ponownie pytanie co się stało z naszą świadomością proekologiczną?

Czy mieszkańcy Truskawia z władzami gminy chcą całkowicie się samounicestwić takimi działaniami? Dlaczego nie podjęto nawet próby wykupienia gruntów (w oparciu o odpowiedni projekt unijny) położonych wokół miejscowości Truskaw graniczących z obszarem KPN na cele kształtowania bioróżnorodności przyrodniczej tych terenów. Działając w ten sposób właściciele gruntów mogliby otrzymać znacznie większe pieniądze za swoje tereny. Nie musieliby ich degradować w celu wyeliminowania zjawiska podtopienia, a gmina mogłaby uzyskać znacznie wyższy status.

Tymczasem dążenie za wszelką cenę do zwiększania obszaru zabudowy powoduje, że cała gmina, może stanąć w obliczu niezwykle poważnej sytuacji kryzysowej. Jeśli okaże się, że różnego typu odpady w postaci gruntu zwożonego do Truskawia okażą się toksyczne i groźne dla środowiska i mieszkańców, kto za to zapłaci? Kto zrobi badania tych gruntów, kto i za czyje pieniądze je w przypadku zagrożenia wywiezie? Gdzie wywiezie i za jakie pieniądze? Kto zapłaci odszkodowanie nowym mieszkańcom, którzy sprowadzili się na te sztucznie ukształtowane tereny, zbudowali domy, a teraz może się okazać, że jest bezpośrednio zagrożone ich zdrowie?

Te i wiele innych pytań możemy mnożyć w sytuacji, jaka powstała w tej miejscowości. Nie powstała ona jednak samoistnie. Po to są odpowiedzialne władze, aby w odpowiednim czasie kontrolowały wszystkie procesy w obszarze zarządzania gminą i jej przestrzenią. W tym wypadku świadomość i jakość tego zarządzania zasobami środowiska wygląda tak jak ta tablica na zdjęciu zabraniająca wysypywania odpadów na tym terenie.

Warto jeszcze zadać pytanie dlaczego w obliczu tego co dzieje się w Truskawiu nie reaguje Kampinoski Park Narodowy? To jest obszar otuliny KPNu a odpady są zwożone do ostrej jego granicy. Czy dyrekcji parku również brakuje świadomości proekologicznej popartej wiedzą merytoryczną, tak jak władzom gminy Izabelin?

Lokalizacja miejscowości

Opisywane zdarzenia dzieją się we wsi Truskaw w Gminie Izabelin. Większość zdjęć w tekście pochodzi z rejonu ulicy Południowej.

Od redakcji

Pełny tekst autora Jana Sandnera ukazał się w pierwszym numerze 2016 Kwartalnika społecznego “Wspólna Sprawa”.

Strona Frontowa Magazynu EkoForum.eu