Zawód Wójt

Ustawodawca, nie pozostawia żadnych wątpliwości w Polsce władza również na poziomie gminy wprawdzie już, nie z nadania, ale z wyborów lokalnych wiąże się zawodowstwem. Zawodowstwo polega oczywiście na sprawowaniu władzy lokalnej w przypadku wójta na poziomie gminy.

Okazuje się, że właśnie to zawodowstwo, staje się lokalnie największym problemem w kształtowaniu ciągle jeszcze raczkującej samorządności w naszym kraju. Stanowisko Wójta w gminie, coraz mniej ma wspólnego z samorządnością w rozumieniu ustawodawcy, a staje się swojego rodzaju urzędem do wygodnego życia z rewelacyjnymi apanażami, coraz częściej porównywanymi z prezydenckimi.

Z tego też powodu na stanowisko wójta jest coraz więcej chętnych, nie zawsze jednak ludzi, którzy chcieliby faktycznie działać dla lokalnej społeczności. Walka o władze w gminie, staje się więc coraz większym problemem dla lokalnej samorządności.

Wójtowie sprawujący władzę, chcąc być wybranymi w kolejnych wyborach, często podejmują szkodliwe decyzje w kwestii różnego typu inwestycji, czy też kierunku rozwoju gminy. Decyzji na które mają zresztą ogromny wpływ, poprzez chociażby możliwość kształtowania planów miejscowego zagospodarowania, czy konstruowania strategii rozwoju na kolejne nawet niejednokrotnie całe dziesięciolecia.

Szczególnie widoczne jest to wtedy, kiedy zbliżają się kolejne wybory. Powstają, wtedy różne plany rozwoju gmin, czy też nieprzemyślane inwestycje, jak chociażby np. budowa basenów gminnych, czy kompostowni.

Z pewnością rzucenie na forum gminnym obietnicy budowy basenu jest bardzo skuteczne w kampanii wyborczej, niestety jednak nikt, nie zastanawia się nad tym, kto ten basen później utrzyma. Większości gmin na to, nie będzie stać, ale jedną lub dwie kadencje wójtowi lansującemu, taką inwestycję z pewnością uda się utrzymać dobrze płatne stanowisko.

W tej grze, przecież najczęściej o to chodzi. Piszę dlatego najczęściej, ponieważ na pewno są jeszcze miejsca, gdzie jest inaczej.

Dobrze płatne stanowisko wójta powoduje więc to, że starają się je zdobyć ludzie, którzy najczęściej nie mają, nie tylko odpowiedniego przygotowania merytorycznego, ale również zdolności oraz prawidłowej koncepcji dla rozwoju gminy, którą chcieliby kierować.

Dlatego o rozwoju gminy decydują później, nie faktyczne potrzeby mieszkańców, czy naturalne uwarunkowania zasobów środowiskowych danej gminy, a niezrozumiałe interesy wójtów podejmujący szkodliwe dla niej decyzje.

Problem jest w tym, że o wielu niewłaściwie podjętych decyzjach przez urzędujących wójtów mieszkańcy, dowiadują się dopiero wtedy, kiedy zaczynają osobiście ich dotyczyć.

Dla przykładu, tak prawdopodobnie, było po decyzji lokalizacji oczyszczalni ścieków w strefie otuliny Kampinoskiego Parku Narodowego w miejscowości Truskaw w gminie Izabelin.  W gminach okolic Warszawy, mamy wiele takich przypadków.

Czy z tego zaklętego kręgu jest jakieś wyjście?

Okazuje się, że jest dość proste wyjście. Należy stworzyć po prostu system, który funkcjonuje w wielu krajach np. w Kanadzie i świetnie się sprawdza. Polega on przede wszystkim na tym aby raz na zawsze skończyć z płatnymi stanowiskami dla wójtów, czy radnych.

Gminą powinni zarządzać mieszkańcy (kilkuosobowe rady) z wyboru na zasadach całkowicie społecznych. Ich decyzje powinny, być następnie wdrażane przez zawodowych urzędników przygotowanych do tych zadań przez odpowiednie wyższe uczelnie, kształcące w tym kierunku urzędników państwowych.

Przyjęcie tego systemu na poziomie samorządności lokalnej jest prawdopodobnie jedyną drogą, aby ostatecznie uwolnić wiele gmin od wójtów, którzy traktują swoje stanowisko oraz daną gminę, jako swoją własność, z którą można robić co tylko się chce.

Niestety w wariant świadomego wyboru właściwych osób na tego typu stanowiska, jakoś ciągle nie mogę uwierzyć, Nie wierzę również, że ten czas może kiedyś nadejść.

J.Sandner