Kto zimą zarządza Kasprowym Wierchem w Tatrach?

Zadałem to pytanie dość przewrotnie właśnie dzisiaj i zaraz na nie odpowiem. Zarządza przede wszystkim pogoda, al e nie tylko. Jesteśmy w środku zimy, ale dopiero po ostatnim opadzie udało się obecnym właścicielom PKL uruchomić wyciąg w Kotle Gąsienicowym. Śniegu wprawdzie nie jest za dużo, ale próbę podjęto. W tym miejscu warto wspomnieć, że ta ilość śniegu, która spadła jeśli nawet była dość znaczna, nie stworzy dobrych warunków do uprawiania narciarstwa. Jeszcze kilka dni temu praktycznie na całej powierzchni stoków narciarskich Kasprowego Wierchu śniegu praktycznie nie było prawie w ogóle. Ponieważ jest to stok kamienisty z wieloma naturalnymi nierównościami wymaga dość znacznego podkładu śniegu, który stworzy warunki dla kolejnych warstw opadu.

Brak tego podkładu stanowi dość znaczne zagrożenie dla narciarzy i ich sprzętu. Wyprawa na taki stok z nowymi nartami w najlepszym wypadku, może skończyć się ich remontem, ponieważ trudno jest nie złapać jakiś kamieni ich ślizgami.

Jeszcze gorsza sytuacja tradycyjnie panuje po stronie Kotła Goryczkowego. Tam nie tylko zazwyczaj jest mniejszy opad, ale również znacznie mniej korzystne warunki do jego gromadzenia. Konfiguracja terenu powoduje, że jest on dość skutecznie wywiewany.

Dlatego stwierdzenie (na stronie Facebook PKL), że w najbliższych dniach, może będzie uruchomiony „zabytkowy wyciąg krzesełkowy” w Kotle Goryczkowym jest mocno na wyrost. Zadecyduje o tym przede wszystkim pogoda.

W przypadku Kotła Goryczkowego warunki narciarskie z niezbędną pokrywą śniegową mogą być wystarczające w środkowej części kotła, ale już w górnej jego partii niewystarczające. Właśnie takich warunków prawdopodobnie można się spodziewać. Czy upoważnią one do uruchomienia wyciągu w Kotle Goryczkowym, należy mieć duże wątpliwości?

O tym, że Kasprowy Wierch stanowił zawsze znaczne wyzwanie dla uprawiania narciarstwa wiedzą chyba wszyscy, którzy tam jeździli. To nie jest zwykła góra na której poprowadzono dwa szlaki narciarskie. Jeden po stronie Kotła Gąsienicowego, drugi po stronie Kotła Goryczkowego. Jest to góra na której odczucia klimatyczne, można porównywać z Alpami na wysokościach powyżej 2700 metrów n.p.m. Siła wiatrów w górnej części Kasprowego oraz na grani Kotła Goryczkowego często jest nieporównywalna z innymi miejscami o podobnych ekspozycjach.

Wszystko to powoduje, że warunki narciarskie na tej górze zawsze były trudne, a wręcz arcytrudne. Nie wynikały one bynajmniej z powodu ekstremalnych nachyleń stoków, ale właśnie z powodu braku śniegu, oblodzenia, wystających kamieni, nierówności terenu, braku przygotowania stoków i wreszcie muld usypanych przez narciarzy. Trzeba pamiętać, że jeszcze stosunkowo nie tak dawno na Kasprowym Wierchu, nie było nawet regularnie działającego ratraka. Jeździło się faktycznie, tylko w oparciu o siły natury.

Za ratrak służył wiatr oraz zmiany temperatury oraz opad nowego śniegu. Były to faktycznie naturalne warunki, które jednak umożliwiały jazdę. Spoglądając w przeszłość trzeba powiedzieć, że pogody były różne. Zimy szczególnie już pod koniec lat 70 zaczynały się z dużym opóźnieniem, ale zawsze wreszcie przychodziły i najczęściej z nowym rokiem kalendarzowym zaczynała się jazda.

Piszę o tym wszystkim ze świadomością tego, że w obecnych warunkach klimatycznych nie ma możliwości bezpiecznego uprawiania narciarstwa na Kasprowym Wierchu w oparciu jedynie o warunki naturalne.

Zagrożenie to, może być jeszcze większe w związku z komercjalizacją kolejek linowych, które należą obecnie do prywatnego właściciela nastawionego przede wszystkim na zysk.

Komercjalizacja jest również groźna dla potencjalnych inwestycji, które są planowane w obszarze Tatrzańskiego Parku Narodowego. Na czym mogą polegać te nowe zagrożenia dla tego unikalnego pod względem przyrodniczym terenie przedstawię w kolejnym tekście z cyklu „Zarządzanie Kasprowym Wierchem w Tatrach”.

J.Sandner

Jest to pierwszy tekst z cyklu „Zarządzanie Kasprowym Wierchem w Tatrach”.