Kasprowy Wierch od lat nie dla narciarzy?

W dzisiejszym komunikacie narciarskim czytamy, że na Kasprowym Wierchu jest 101 centymetrów śniegu. Czy to dużo, czy mało zastanawiają się narciarze?

W obecnych czasach to faktycznie raczej dość dużo. Oczywiście czasach rozumianych pod kątem zmieniającego się klimatu (mając na uwadze np. globalne ocieplenie).

Ostatnie opady wprawdzie znacznie poprawiły warunki śniegowe jednak, nie ma co się oszukiwać 101 centymetrów śniegu na tej górze to stanowczo za mało. Wprawdzie wyciągi zostały uruchomione. Kolej (PKL) różnymi sposobami zachęca narciarzy do przyjazdu, jednak ci są coraz bardziej sceptyczni, szukając w internecie opinii na temat tras narciarskich na tej nazwanej za czasów PRLu „świętej górze narciarzy”. Nazwanej tak bynajmniej, nie z powodu istniejącego tam raju narciarskiego. Coraz większa liczba internautów z pytaniem o warunki narciarskie tam panujące trafia również na EkoForum.

Nie ma co się temu dziwić, wiedza o tej górze staje się coraz bardziej nikła. Obecne pokolenie młodych narciarzy wychowało się na stokach alpejskich, lub w innych krajowych ośrodkach narciarskich (Krynica, Białka Tatrzańska itp.).

Kasprowy Wierch popada wśród wytrawnych narciarzy powoli w zapomnienie. Powodów tego stanu rzeczy jest z pewnością wiele. Jednym z nich są niestety, coraz bardziej niekorzystne panujące tam rok do roku warunki śniegowe.

Inne ośrodki narciarskie wspomagają się sztucznym naśnieżaniem. W przypadku tej góry jest to, jak dotąd niemożliwe ponieważ, znajduje się ona na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego.

W tej sytuacji góra, która swoimi świetnymi parametrami wysokościowymi, korzystnym nachyleniem stoków w dodatku o wystawie północnej, powinna być najlepszym terenem narciarskim w naszym kraju, staje się w rzeczywistości jednym ze słabszych.

Pokrywa jednego metra śniegu jest w zasadzie niewystarczająca do uprawiania tam narciarstwa alpejskiego. Na Kasprowym Wierchu do bezpiecznego uprawiania narciarstwa potrzeba najczęściej dwukrotnie większej pokrywy śniegu, niż na innych sztucznie przygotowanych stokach narciarskich.

Pokrywa śniegu na trasach narciarskich poprowadzonych na Kasprowym Wierchu musi skutecznie pokryć zwietrzelinę skalną o różnych rozmiarach (skały, żwir, gruz skalny itp.) oraz w wielu miejscach również roślinność w postaci kosodrzewiny (na trasach powyżej granicy lasu).

Na specjalnie przygotowanym stoku narciarskim jeden metr śniegu, stworzyłby rewelacyjne warunki narciarskie. W przypadku Kasprowego Wierchu jest całkiem inaczej. Pokrywa grubości jednego metra śniegu podana w komunikacie narciarskim dla tej góry wcale, nie gwarantuje tego, że we wszystkich miejscach z taką będziemy mieć do czynienia. Jest tam wiele miejsc z których śnieg jest skutecznie wywiewany.

Niejednokrotnie w kotłach Gąsienicowym i Goryczkowym panują w miarę względne warunki, natomiast dojazd na nartach do nich szczególnie w przypadku tego drugiego jest często utrudniony z powodu braku dostatecznej pokrywy śniegu. W takich przypadkach pozostaje zdjąć narty i przedostać się tam na nogach niosąc narty, lub się nimi podpierając.

Kasprowy Wierch nigdy swoimi warunkami śniegowymi specjalnie, nie rozpieszczał narciarzy. Jednak w dawnych latach (70, 80, częściowo 90-tych) na zimową pokrywę śniegową składał się śnieg wielokrotnie rozpuszczany, a następnie ponownie wiązany przez mróz. Proces taki rozpoczynał się z końcem listopada. Na tak utworzoną wstępnie pokrywę śniegowo-lodową, zaczynał padać śnieg grudniowy, zupełnie inaczej wiążąc się z tak utworzonym podłożem.

W ten sposób przebiegający proces tworzenia się pokrywy śnieżnej, był prawie gwarantem tego, że z końcem miesiąca grudnia, można było jeździć na nartach w stosunkowo dobrych warunkach. W połowie stycznia pokrywa śniegowa, najczęściej sięgała już 1,5 metra, a w marcu przekraczała 2 metry.

Dopiero takie podłoże z taką grubością śniegu gwarantowało wystarczające warunki śniegowe do uprawiania narciarstwa. Oczywiście w przypadku Doliny Goryczkowej, zawsze istniał problem tzw. grani (górna część stoku) na której śnieg, był notorycznie wywiewany (pomimo zakładania tam różnych płotków, czy siatek zatrzymujących śnieg).

Kasprowy Wierch jest górą o najlepszych warunkach do uprawiania narciarstwa w kraju z punktu widzenia jej parametrów środowiskowych. Od lat trwa dyskusja w różnych gremiach nad potencjalnymi inwestycjami narciarskimi na tym terenie. Oczywiście oprócz kolejek linowych, chodzi przede wszystkim o sztuczne naśnieżanie. Z punktu widzenia technicznego, nie jest to proces trudny w realizacji.

W Alpach Austriacy w tej chwili skutecznie naśnieżają tereny lodowców nawet do wysokości 3000 metrów. Oczywiście tego typu inwestycje, muszą uwzględniać wszelkie aspekty związane z problematyką zrównoważonego rozwoju środowiska przyrodniczego. Czy to jest możliwe w naszym krajowym wydaniu?

Obserwując w jaki sposób prowadzona jest w ostatnim okresie prywatyzacja Polskich Kolei Linowych śmiem raczej w to wątpić. Dlatego nasza jedyna „święta góra narciarzy” pozostanie chyba dalej, nie dla narciarzy.

J. Sandner